Nowa Muzyka | recenzja

Mgr Paweł Kwapiński i dr Maria Behrendt, 6 maja, zaprosili miłośników sztuki do zapoznania się z Nową Muzyką. Wydarzenie, o podtytule „Fortepian w Szczecinie”, obejmowało trzy nurty przekazu. W Galerii Rektorskiej można było podziwiać plakaty muzyczne studentów z pracowni prof. Lexa Drewińskiego, by potem w Sali Kameralnej wysłuchać wykładu dra hab. Marcina Tadeusza Łukaszewskiego (prof. Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie) pod tytułem „Nowa twórczość fortepianowa kompozytorów polskich na przykładzie wybranych utworów – język dźwiękowy, technika kompozytorska, faktura, forma.”. Prelegent zabrał słuchaczy na skróconą wycieczkę po ponad 600 kompozycjach z lat 2000-2015, by pokazać koncepcje i dążenia najbardziej współczesnych nam kompozytorów. Był to jednak przedsmak tego, co miało nastąpić wieczorem – koncert muzyki fortepianowej, w którego programie znalazły się utwory kompozytorów szczecińskich i warszawskich. Niebywała gratka dla miłośników współczesnych harmonii. To sympatyczne spotkanie zapoczątkował utwór na 2 fortepiany Grota (2013) Janusza Stalmierskiego . W wykonaniu Agnieszki Kuźmy oraz Izabelli Surmy charakteryzował się dużą ekspresją i nienaganną pulsacją, która idealnie podkreślała ewolucyjną dążność utworu. Spod palców Krzysztofa Figla wybrzmiały Miniatury (I – 1994, II – 2001, V – 2014) Jaromira Gajewskiego oraz Medytacje Marka Jasińskiego. Miniatury wypadły bardzo ciekawie; do słuchacza mogły przemówić kompozycje o dość romantycznym charakterze, jednak Medytacjom zabrakło w wykonaniu pastelowego brzemienia, rodem z kompozycji Ravela, które aż prosiło się użyć w tym wypadku. Maciej Skrzyński zaprezentował publiczności Toccatę (1962) Wojciecha Łukaszewskiego i, trzeba przyznać, że idealnie wpasował się z jej interpretacją w trudną akustykę sali 006 Pałacu pod Globusem. W drugiej części koncertu przy fortepianie zasiadł jeden artysta – Marcin Tadeusz Łukaszewski. Publiczność była świadkiem prawykonania Toccaty (2015) Piotra Gryski oraz Trzech preludiów (2013-2016) autorstwa własnego wykonawcy. Było to doświadczenie dwóch zupełnie różnych galaktyk wrażeń. Poema espressionistica (2013) Wojciecha Szmidta to plejada kolorów i barw. Groteska na lewą rękę (2008-2009, zrewid. 2015) Artura Cieślaka to zaś prym sarkazmu nad ponurą rzeczywistością. Kolejny utwór zaliczał się z kolei do dzieł konceptualnych. Dobrze, że został wcześniej omówiony na wykładzie. Dance of Piano (2014) Pawła Kwapińskiego bez uprzedniego studium byłoby trudne do zrozumienia przez przeciętnego słuchacza. Na zakończenie usłyszeliśmy Toccatę (1960) Mariana Borkowskiego i aż żal było myśleć, że ten wieczór dobiegł końca.

Osoby, które, z różnych przyczyn, nie mogły wziąć udziału w tym wydarzeniu nie muszą wylewać morza łez. Organizatorzy już zapowiadają kolejne spotkania z muzyką współczesną w odsłonach innych instrumentów.

 

Karolina Kruczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *