Ewa Czerwińska-Romanowska | antropolis | grafika-instalacje

2 maja 2015 | ms44 |

 

Antropolis – replikacja idei

 

Powtarzalność jest immanentną cechą Miasta. Narastanie ulic, budynków, kwartałów, infrastruktury, w mniej lub bardziej regularnym rytmie,

czyni z pozornie jednostkowych elementów, mogących być nośnikami odmiennych idei, wspólną wartość. Antropomorficzna figura wpisana

w narastający zmultiplikowany industrialny rytm, przestaje być jednostkową Formą niosącą w sobie osobną ideę, ale staje się podrzędnym wykładnikiem

zasady powtarzalności. W obszarze której, jednostkowy dramat egzystencji i poczucie własnej etycznej odrębności zostają zuniformizowane. Tak rozumianą ideę

antropolis w swojej twórczości analizuje Ewa Czerwińska-Romanowska.

 

Proces degradacji idei, tak wnikliwie zapisywany przez Ewę Czerwińską-Romanowską w cyklach prac, przedstawia postaci, których fizyczność sprowadzono do granic

abstrakcji z ekspresyjnym odciskiem biologicznego kształtu. Czasami jest to posthumanistyczna struktura ukształtowana w procesie pasyjnej drogi, jako odległe

echo teodycei lub wylany z formy ulicznego traktu natłok biologicznych układów. W swojej twórczości artystka odsłania pozorny architektoniczny obraz miasta

i przedstawia je jako nawarstwienie przetrawionych idei, industrialny asamblaż, ograniczający każdą indywidualność. Pokazuje je jako opresyjny konstrukt,

sprowadzający biologię do znaku, opakowania, nośnika idei zaledwie, który po zużyciu poddany zostanie degradacji i przetworzony w jednorodną treść, podobną,

w swojej formie, zunifikowanej masie wypełniającej miejską przestrzeń.

Najnowsze, foliowo-graficzne instalacje, będące w swoim rytmie powieleniem architektonicznego tła elewacji, z rzuconym na nie zarysem

anonimowych ludzkich “kostiumów” które dawno opuściła ich treść. A teraz, na podobieństwo opakowania po zużytej myśli, trwających w kształcie pamięci ciała.

Jeśli cokolwiek, w tym przypadku, wskazuje na biologię jako początek procesu twórczego, to leży to w obszarze pozornie neutralnym, wyborze tradycyjnej techniki

druku, akwatincie. Taki wybór, jest jak organiczny ślad, którego brak w przypadku cyfrowej rzeczywistości, pozbawionej tożsamości, ciężaru ciała i związanego

z nim śladu przemijania. U podłoża zasad rządzących wirtualnym tworzywem, leży egzystencjalny lęk przed nietrwałością. Grafika w swej tradycyjnej formule może

być antropomorficzna, istniejąc w skończonym cyklu. Ewa Czerwinska-Romanowska, nie pomija wątków ontologicznych w twórczości, poszukując własnej

niezależności w przestrzeni “imperatywu kategorycznego”. Analiza jej prac potwierdza, że współczesna sztuka musi uczestniczyć w ważnych narracjach, dotykać

sfery egzystencjalnej, ponawiać istotne pytania, nawet jeśli współczesność podważa konieczność ich formułowania. Ponieważ bez tego pragnienia sztuka

zamieni się w próżny artefakt.

Andrzej Pawełczyk, kurator ms44

 

Galeria Sztuki Współczesnej ms44

Świnoujście ul. A. Krajowej 13 / wernisaż o godzinie 18.00 / 2 V 2015

 

Rysunek1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *